O bitwie związanej z miasteczkiem La Roche-en-Ardenne napisałem już sporo. Opis bitwy starałem się szczegółowo opisać tutaj, natomiast dodatkowe informacje możecie znaleźć również w tym poście. Jednak, to co działo się na przełomie grudnia 1944 i stycznia 1945 w tym miejscu, zasługuje na jeszcze jeden post. Tym razem jednak, zawitamy nie na "pole bitwy", a do miejsca, do którego przez wiele lat zbierano z nich przeróżne relikty. Zapraszam Was do poznania historii o powstaniu niezwykłego muzeum, jakim jest Musée de la Bataille des Ardennes i zbiorach, jakie przez dekady tam zgromadzono. Miejsce to, to nie tylko niezwykłe muzeum, ale przede wszystkim rodzinna historia....
Nieformalna stolica Ardenów - jaką jest miejscowość La Roche-en-Ardenne - od lat przyciąga miłośników historii II wojny światowej i artefaktów, jakie związane są z tzw. bitwą o wybrzuszenie. Rozpoczęta 16 grudnia 1944 roku niemiecka ofensywa w Ardenach była nie tylko zaskoczeniem dla amerykańskich żołnierzy, ale także - a może przede wszystkim - dla mieszkańców okolicznych miejscowości. Krwawe walki, jakie miały tutaj miejsce zimą 1944/1945 pozostawiły po sobie dziesiątki tysięcy ofiar po obu walczących stronach oraz tysiące zabitych cywili. Ci, którzy przeżyli ten trudny czas, chcieli na różne sposoby uczcić nie tylko swoich bliskich, ale również wyzwolicieli....
Takie postanowienie zostało podjęte m. innymi w miasteczku La Roche-en-Ardenne, które podczas walk zostało niemal całkowicie zniszczone, a życie straciło 117 jego mieszkańców. Po latach od tych wydarzeń - w miejscowości i wokół niej - pojawiło się kilkanaście najróżniejszych pomników, które przypominają o zimowych walkach i jej uczestnikach. Jednak na prawdziwe miejsce opisujące dzieje bitwy o Ardeny i wyzwolenie La Roche-en-Ardenne, trzeba było czekać aż 48 lat....
![]() |
| Fragment czołgu Sherman.... W hołdzie dla dzielnych żołnierzy amerykańskiej 84. Dywizji Piechoty. |
Oczywiście pomysł o powstaniu Muzeum bitwy o Ardeny powstał wiele lat wcześniej, jednak z wielu względów nie mógł zostać wcześniej zrealizowany. Pomysłodawcą utworzenia muzeum od samego początku był Michel Bouillon, który jak 12-latek osobiście doświadczył tych dramatycznych wydarzeń. Jako młody chłopiec był świadkiem krwawych walk już w 1940 roku. Wówczas wraz z całą rodziną zmuszony został do opuszczenia rodzinnego domu. Pamięta również wyzwolenie miejscowości w której mieszkał, oraz wielu innych okolicznych wiosek i małych miasteczek. Urodzony 8 czerwca 1932 roku w Saint-Mard Michel, po raz pierwszy spotkał amerykańskich żołnierzy w Villers-Devant-Orval, jeszcze przed niemiecką ofensywą w Ardenach w 1944 roku. Wówczas jeszcze nie wiedział, co czeka jego i okolicznych mieszkańców w nadchodzącym czasie, ani jak potoczą się jego dalsze losy....
Po wyzwoleniu przez aliantów wszystkich miejscowości leżących w Ardenach, okoliczna ludność próbowała zorganizować sobie w jakikolwiek sposób życie. Dla wielodzietnej rodziny Bouillon było to nie lada wyzwanie, ponieważ zniszczenia i niedobory żywności nie pozwalały na normalne funkcjonowanie.
![]() |
| 12-letni Michel Boullon (z lewej) w Villers-Devant-Orval – dzielnicy miasta Florenville. Zdjęcie zrobiono tuż po jego wyzwoleniu, we wrześniu 1944 r. (Fot. www.batarden.be). |
W jakiej sytuacji znaleźli się wówczas belgijscy cywile, mógł na własne oczy przekonać się korespondent wojenny brukselskiego tygodnika "Le Soir Illustré" - Roger Crouquet. Tuż po wyzwoleniu La Roche-en-Ardenne (25 stycznia1945 r.) pisał tak: "Bitwa znacząco wpłynęła na życie cywilów w Ardenach, prowadząc do powszechnego cierpienia i przesiedleń. Zginęło 117 cywilów, 350 budynków zostało całkowicie zniszczonych, a 327 poważnie uszkodzonych. Tylko 4 domy zostały sklasyfikowane, jako "nienaruszone". Byliśmy w La Roche-en-Ardenne wkrótce po wyzwoleniu miasta przez Brytyjczyków i Amerykanów i widzieliśmy stertę gruzu pod białą warstwą śniegu. Spotkaliśmy ludzi w stanie szoku, z oczami rozszerzonymi z przerażenia, gdy wspominali te straszne dni, które przeżyli. (...). Psychologiczne konsekwencje bitwy, pozostawiły w ludziach głębokie blizny, z których z trudem będą się jeszcze długo odbudowywać...."
![]() |
| Zniszczone La Roche-en-Ardenne. (Fot. www.batarden.be). |
![]() |
| La Roche-en-Ardenne po wyzwoleniu.... (Fot. zbiory autora). |
![]() |
| La Roche-en-Ardenne po wyzwoleniu.... (Fot. www.batarden.be). |
Do maja 1945 roku w La Roche-en-Ardenne zbudowano 80 drewnianych prowizorycznych budynków mieszkalnych, oraz kilkadziesiąt zabudowań gospodarczych dla zwierząt. Budynki nie były jednak dostosowane do warunków zimowych w Ardenach. Przyczynił się do tego nie tylko niedobór materiałów budowlanych, ale również katastrofalny stan dróg, brak siły roboczej, problemy finansowe i administracyjne....
Niemal dziesięć lat po walkach w Ardenach, do La Roche-en-Ardenne przybywa rodzina Bouillon. Michel - po ukończeniu szkoły i odbyciu praktyk - został rzeźnikiem i niemal natychmiast otworzył tutaj sklep mięsny La Boucherie Bouillon (dzisiaj Bouillon & Fils przy Place du Marché 9). Od samego początku jednym z głównych sposobów na spędzanie wolnego czasu, było wałęsanie się po okolicy i znoszenie do domu przeróżnych reliktów wojennych z okresu walk, które tak dobrze pamiętał. Zresztą znosił do domu najróżniejsze przedmioty odkąd ukończył 10 lat. Zajęcie to w latach 60-tych ubiegłego wieku, przerodziło się w prawdziwą pasję, a liczba eksponatów ciągle rosła....
Na poważnie o założeniu muzeum, Michel zaczął myśleć w 1988 roku. Wówczas - kolekcję, która była już wówczas bardzo pokaźna - pomagał jemu powiększać jego najmłodszy syn Gilles. Urodzony w 1967 roku, poszedł w ślady ojca także w wieku 10 lat. Oprócz eksploracji okolicznych terenów, Gilles bardzo pieczołowicie dbał o artefakty, gromadzone latami przez swojego ojca. Kiedy chłopak uzyskał pełnoletność, musiał podjąć pracę. Ponieważ interesował się również autami, postanowił otworzyć warsztat samochodowy, który funkcjonował w latach 1988-2008. Podczas tych wszystkich lat wspierał swojego ojca, który otworzył wymarzone Muzeum bitwy o Ardeny (be. Musée de la Bataille des Ardennes) 1 lipca 1993 roku. Michel od początku koncentrował się na roli żołnierzy brytyjskich, którzy znacznie przyczynili się do wypchnięcia niemieckich wojsk z Belgii i wyzwolenia La Roche-en-Ardenne. Oczywiście w muzeum nie zabraknie także tematów związanych z wojskami amerykańskimi i niemieckimi, co świetnie uzupełnia informacje o alianckiej styczniowej kontrofensywie.
Muzeum prowadzone przez Michela Bouillona w swojej pierwotnej formie funkcjonowało aż do 2008 roku. Wówczas to, swoją działalność postanowił zamknąć Gilles i przejąć od starzejącego się ojca muzeum. Te postanowiono przenieść do budynku, gdzie dotychczas znajdował się warsztat samochodowy, ponieważ w obecnym nie było już miejsca na wciąż przybywające eksponaty. Prace remontowe i dostosowanie 4-poziomowego budynku do standardów muzeum trwało wiele miesięcy, ale efekt był niesamowity. Wówczas radość zawitała na twarzy sędziwego już Michela, który cieszył się, że jego dzieło będzie trwało i opowiadało kolejnym pokoleniom tą dramatyczną historię.
Michel Bouillon zmarł 4 sierpnia 2014 roku w wieku 82 lat. Po śmierci ciało Michela spoczywało przez krótki czas w muzeum - w miejscu, które było niezwykle ważne w jego życiu. Tutaj został pożegnany przez liczną - 3-pokoleniową - rodzinę oraz najbliższych przyjaciół. Nabożeństwo odbyło się w czwartek - 7 sierpnia o godz. 10:30 - w miejscowym kościele Saint-Nicolas. Od tego czasu prowadzenie muzeum spoczywa na rękach jego syna Gillesa, którego wspiera cała jego rodzina.
Kolekcja rodziny Bouillon jest naprawdę imponująca. Obecnie na ponad 2000m2, muzeum prezentuje 150 manekinów ubranych w brytyjskie, amerykańskie, belgijskie, szkockie i niemieckie umundurowanie i wyposażenie. Niesamowite dioramy z dwudziestoma pojazdami i tysiącami innych oryginalnych przedmiotów prezentują się znakomicie. Wiele z tych eksponatów zostało podarowane przez weteranów bitwy w Ardenach, którzy licznie odwiedzali przez lata muzeum. W Muzeum bitwy o Ardeny można podziwiać bogatą kolekcję broni ręcznej i ciężkiej, wyposażenia walczących wojsk, przedmiotów osobistych i niezwykłych reliktów znalezionych na tamtejszych polach bitewnych. Całość uzupełniają niezwykłe dokumenty, mapy i fotografie, słynna maszyna szyfrująca Enigma oraz wyświetlany w jednej z sal film, ukazujący radość po wyzwoleniu miasta w styczniu 1945 roku.
Ja pośród tysięcy dużych i małych eksponatów, zwróciłem szczególną uwagę na:
- niewielką trumienkę z figurką Adolfa Hitlera wewnątrz, która miała zostać przekazana przez belgijski ruch oporu nazistowskim kolaborantom
- świetnie zachowana kurtka lotnicza porucznika Pearce’a z amerykańskiego 587. Dywizjonu Bombowego, który odbył 65 misji bojowych. Moją uwagę przykuły naszywki na kurtce typu A-2
- gablota z przedmiotami podarowanymi przez jednego z najbardziej znanych II-wojennych amerykańskich fotografów, jakim był bez wątpienia Michelantonio "Tony" Celestino Onofrio Vaccaro. Vaccaro umarł 8 dni po swoich setnych urodzinach, pozostawiając po sobie setki niezwykłych pamiątek, m. innymi swoje aparaty i kamerę, które znajdują się w muzeum
- słynny pistolet Parabellum Luger P 08, ale w wersji dla artylerzystów. Model ten posiada o 10 cm dłuższą lufę, celownik dalekiego zasięgu, doczepianą kolbę oraz 32-nabojowy magazynek Trommelmagazin 08
- słynny niemiecki karabin automatyczny Fallschirmjägergewehr 42 (FG 42)
- pistolet Parabellum Luger P 08 z grawerowanymi i pozłacanymi elementami, należący do jednego z niemieckich oficerów
- amerykański motocykl Harley-Davidson WLA 42, który w trakcie wojny i po jej zakończeniu używany był przez żołnierzy wojska polskiego
- amerykańska strzelba Winchester M-1897, której w czasie II wojny używali z powodzeniem żołnierze wielu formacji, m. innymi amerykańska żandarmeria wojskowa
- amerykański pływający samochód Ford GPA
- stojące przed wejściem do muzeum niemieckie działo pancerne Jagdpanzer 38 (t) Sdkfz 183 "Hetzer"
Gillesa - ojca czwórki dzieci - poznałem w muzeum w czerwcu 2022 roku. Ten sympatyczny człowiek jest bardzo dumny ze swojego ojca i muzeum, które przez długi czas razem prowadzili. Jak sam twierdzi: "Muzeum jest owocem pasji mojego ojca, który chciał w ten sposób oddać hołd tym, którzy walczyli o naszą wolność, oraz ofiarom cywilnym z naszej społeczności. Jestem przekonany, że nasz piękny region i nasze miasteczko, ma możliwość stać się obowiązkowym punktem na mapie odkrywców historii z całego świata. Mamy ogromny potencjał, bogate dziedzictwo i wiedzę dotyczącą wydarzeń, które miały tutaj miejsce w latach 1940-1945. Jestem z tego bardzo dumny". Jednak po chwili członek Biura Turystycznego w La Roche-en-Ardenne mówi: "Prowadzenie tego typu placówki nie jest łatwe w obecnych czasach, tym bardziej, że nie otrzymujemy dotacji od państwa. Jednak nie poddaję się i jestem zdeterminowany, aby kontynuować to dzieło"....
Po wojnie - określane mianem "miasta-męczennika" - La Roche-en-Ardenne i muzeum, odwiedziło bardzo wielu turystów. Wśród gości honorowych, którzy zostali bardzo serdecznie przyjęci przez
rodzinę Bouillon byli m. innymi weterani: Frederick William Dobson, Derek Suggate
i Bobbie Jeal (brytyjska 51. (Górska) Dywizja Piechoty), George Jackson
(1st Northamptonshire Yeomanry), Percy Brown (brytyjska 6. Dywizja
Spadochronowa), Harry Dzeoba (kanadyjski 1. Batalion Spadochronowy),
William L. Hoke (amerykańska 11. Dywizja Pancerna), Bill Tucker i Harry
Renick (amerykańska 82. Dywizja Powietrznodesantowa), Richard T.
Alexander (amerykańska 83. Dywizja Piechoty), Bob Reid (amerykańska 84.
Dywizja Piechoty), Charles G. McCartney (amerykańska 87. Dywizja
Piechoty), David H. Kregg i Georges Hewitt (amerykańska 101. Dywizja
Powietrznodesantowa), John R. Schaffner (amerykańska 106. Dywizja
Piechoty), Flore Chantrain (Belgijski Narodowy Ruch Oporu), która
podczas bitwy w Ardenach dostarczała walczącym żołnierzom pocztę i wielu
innych.
Wszystkie zdjęcia - o ile nie zostało to oznaczone inaczej - pochodzą ze zbiorów autora, współczesne wykonano w czerwcu 2022 r.
Moja ocena: 9/10
Kraj: Belgia
Miejscowość: La Roche-en-Ardenne
Strona internetowa: www.batarden.be
Godziny otwarcia: dni i godziny otwarcia warto przed wizytą sprawdzić tutaj.
Wstęp: 12,50 euro (dzieci od 12 roku życia i dorośli), 7,50 euro (dzieci w wieku 6-12 lat).
Możliwe jest zwiedzanie grupowe, wówczas ceny są niższe, odpowiednio: 10 euro i 5 euro
Parking: brak (muzeum znajduje się na starym mieście) - obowiązuje parking miejski wraz z opłatą
Mapa dojazdu:

.jpeg)




.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)


.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz