niedziela, 26 maja 2024

Więzienie policyjne - Gestapo Lager "Neue Bremm" - Saarbrücken (Saarland).

      Jest takie miejsce w niemieckim Saarbrücken, którego dzisiejszy kontrast jest naprawdę niezwykły. Oczywiście, nie jest to wina obecnego właściciela lub właścicieli tego miejsca, ponieważ teraźniejszość od mrocznej przeszłości dzieli już ponad 80 lat. Z jednej strony budynku (obecnie hotel) mamy równo skoszoną trawę, sporych rozmiarów basen, leżaki, parasole i stoliki z krzesłami, gdzie można napić się wyśmienitej kawy lub sączyć drinki, z drugiej strony - znacznie wyższą i zaniedbana trawę, szare pozostałości murów, drut kolczasty i kilkanaście tablic informacyjnych ze zdjęciami ludzi i datą ich śmierci - głównie 1944 i 1945 rok. Oba te "światy" dzieli jedynie smukły niepozorny budynek i miejsce w którym - dziesiątki lat temu - funkcjonowała placówka jednej z najbardziej zbrodniczych organizacji III Rzeszy - Gestapo Lager "Neue Bremm" (pl. Nowy hamulec), a która do dzisiaj często mylnie nazywana jest niemieckim obozem koncentracyjnym.
NIE WIEDER - NIGDY WIĘCEJ napis na kamieniu w obozie "Neue Bremm" (Fot. zbiory autora).

poniedziałek, 20 maja 2024

"Operacja Varsity. Ostatni desant spadochronowy II wojny światowej" - Stephen L. Wright


    Klęska w Operacji "Market-Garden" we wrześniu 1944 roku, uświadomiła aliantom, że przekroczenie Renu i wkroczenie na terytorium III Rzeszy nie jest, i nie będzie w najbliższym czasie tak łatwym zadaniem, jak jeszcze niedawno wydawało się niektórym alianckim dowódcom. Zacięty opór wojsk niemieckich także dał im do zrozumienia, że Niemcy nie zamierzają ułatwiać im tego zadania. Dlatego, aby postawić stopę na wschodnim brzegu Renu i zająć "serce przemysłowe" Rzeszy - Zagłębie Ruhry - co powinno przyśpieszyć koniec wojny, potrzebna jest kolejna wielka operacja wojsk sprzymierzonych. Ta - ze względu na straty, jakie poniesiono w Holandii - była możliwa dopiero za kilka miesięcy. Ostatecznie, przekroczenie rzeki Ren wyznaczono na marzec 1945 roku, a operacja otrzymała kryptonim "Plunder". Głównodowodzący doszli jednak do wniosku, że skuteczne sforsowanie tak dużej i naturalnej przeszkody wodnej przez wojska lądowe, nie będzie możliwe bez wsparcia z powietrza. Te zapewnić mieli amerykańscy, brytyjscy i kanadyjscy spadochroniarze zrzuceni bezpośrednio na drugi brzeg rzeki, a operacja ta otrzymała kryptonim "Varsity".

wtorek, 7 maja 2024

Dawniej i dziś - Niemieccy żołnierze pozują przy kopule obserwacyjnej po zdobyciu Fortu Simserhof (Francja). 1940-2023

    Kiedy 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, francuscy żołnierze biernie przyglądali się tym wydarzeniom z odległych fortyfikacji całej Linii Maginota. Potężne forty obsadzone były przez setki żołnierzy, którzy z niepewnością czekali na rozkazy napływające z kwatery głównej Armii Francuskiej. Bierna postawa francuskiej generalicji pozwoliła niemieckiemu Wehrmachtowi skupić się na walkach przeciwko Polsce, która osamotniona skapitulowała 6 października 1939 roku. Jedną z takich francuskich załóg - zajmujących pozycje obronne na granicy francusko-niemieckiej - była załoga Fortu Simserhof. 876 żołnierzy, którzy tam stacjonowali, nie pomogło nawet w przeprowadzonej niewielkiej francuskiej ofensywie z Saarze w pierwszej połowie września. 75-milimetrowe forteczne działa, swoje pierwsze salwy w stronę niemieckich pozycji, wystrzeliły dopiero 12 października 1939 roku. Jednak był to ostrzał jedynie symboliczny. Francja bezczynnie czekała nadal, co już wkrótce miało się zemścić. Nadszedł bowiem 10 maja 1940 roku, kiedy to III Rzesza rozpoczęła realizację "Planu Czerwonego" - niemieckiego ataku na Francję.... 

niedziela, 5 maja 2024

Dawniej i dziś - 6 maja 1945 roku amerykańscy żołnierze 11. Dywizji Pancernej wjeżdżają do niemieckiego obozu koncentracyjnego Mauthausen. 1945-2023

    Sytuacja w niemieckim obozie koncentracyjnym w austriackim Mauthausen w kwietniu 1944 roku była niezwykle ciężka. Po długich negocjacjach ludzi z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z przedstawicielami obozu, nareszcie można było udzielić więźniom upragnionej pomocy. Wkrótce do obozu docierają trzy duże konwoje Czerwonego Krzyża z żywnością i lekarstwami. W drogę powrotną zabierani są najbardziej wyczerpani i schorowani więźniowie - 1.300 kobiet i mężczyzn pochodzących głównie z Francji i krajów Beneluksu. Niestety pomoc przyszła za późno i wielu z uwolnionych więźniów przewożonych do Szwajcarii umiera podczas podróży lub wkrótce po przybyciu na miejsce. 26 kwietnia 1945 roku pojawiło się dwanaście śnieżnobiałych ciężarówek z czerwonymi krzyżami i francuskimi flagami, które miały zabrać więźniów z tego przeklętego miejsca. Na ich wychudzonych i pomarszczonych twarzach pojawia się na przemian uśmiech, płacz i grymas bólu. Wszyscy oni otrzymują teraz ciepłą zupę, ser, chleb, który spożywają słuchając dwóch szwajcarskich pracowników Czerwonego Krzyża grających na lutni. Za niecałe trzy dni będą bezpieczni, ale też załamani, zrozpaczeni i źli na tych bestialskich Niemców, którzy urządzili im tutaj piekło. Dla pozostałych prawie 20 tysięcy więźniów, wyzwolenie nadejdzie dopiero za 9 dni - 5 maja 1945 roku....

czwartek, 25 kwietnia 2024

Pociąg śmierci z Buchenwaldu (niemieckie zbrodnie wojenne na więźniach obozu koncentracyjnego Buchenwald) - Nammering (Dolna Bawaria)

    Kiedy wojska aliantów posuwały się w głąb III Rzeszy, w niemieckich obozach koncentracyjnych wybuchła panika. Tamtejsze władze zarządzające obozami, obawiały się reakcji aliantów na widok okropieństw, jakie zastaną żołnierze wyzwalający kolejne obozy śmierci. Dlatego też za wszelką cenę pozbywano się dowodów. Wysadzano krematoria i laboratoria w których przeprowadzano nieludzkie eksperymenty i palono dokumentację. To samo tyczyło się samych więźniów. Ciała tych, którzy zostali zamordowani w obozach, pośpiesznie palono lub grzebano, a tych, którzy jeszcze żyli, deportowano do innych niemieckich obozów, które znajdowały się w centralnej Rzeszy, a później jedynie w jej południowej części. Działo się tak zazwyczaj na kilka dni przed przybyciem alianckich żołnierzy do takiego miejsca. Wówczas więźniów najczęściej spędzano w większe grupy i ewakuowano pieszo lub innymi środkami transportu pod strażą, do innego - "bezpiecznego na ową chwilę" - obozu, bez jakiegokolwiek zaopatrzenia w odzież i żywność, co prowadziło do niesamowitej męki więźniów i dużej umieralności wśród nich....
Jeden z marszów śmierci z KL Buchenwald, kwiecień 1945 r. (Fot. www.gelsenzentrum.de).