Historia - znajdującego się w południowo-wschodniej części Poznania - lotniska Krzesiny zaczęła się podczas II wojny światowej. Od 1941 roku funkcjonowała tutaj Flugzeugfabrik Focke-Wulf Posen-Kreising o kryptonimie "Waldhütten u. Waldwerke". Fabryka montażu końcowego wraz z lotniskiem, funkcjonowała aż do wiosny 1944 roku, kiedy to została zbombardowana i mocno zniszczona przez alianckie lotnictwo. W 1945 roku - po zakończeniu krwawej bitwy o Poznań - Lotnisko Krzesiny zostało zajęte przez oddziały Armii Czerwonej i pozostawało w jej rękach aż do 1954 roku. Infrastruktura została przekazana Siłom Zbrojnym Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, a po zmianie konstytucji i ustroju w 1989 roku - Siły Zbrojne Rzeczpospolitej Polskiej. W tym czasie na lotnisku w Krzesinach stacjonowało wiele jednostek lotniczych, z których część co kilka lub kilkanaście lat traciły swoje załogi w wypadkach lotniczych. Niemal wszystkie z tych katastrof dotyczyły samolotów zbudowanych w Związku Radzieckim i używanych w Ludowym Wojsku Polskim. Jeden z takich wypadków miał miejsce 7 czerwca 1977 roku. Tego dnia samolot myśliwski MiG-21US - należący do 62. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego - runął na ziemię w kompleksie leśnym niedaleko ulicy Głuszyna w Poznaniu. W katastrofie zginął dowódca pułku ppłk. dypl. pilot Romuald Rejewski oraz por. pilot Antoni Babkiewicz. Poznajcie bliżej biogramy obu pilotów i przyczyny tej katastrofy....
![]() |
| Radziecki samolot myśliwski MiG-21R2 (Fot. https://zbiam.pl/). |
Choć Antoni Babkiewicz (ur. 13.06.1931 r.) był od Romualda Rejewskiego (21.10.1940 r.) o 9 lat starszy, to niewiele wiadomo o latach jego młodości, oraz początkach kariery, jako pilota. Wiadomo jedynie, że przed trafieniem do 62. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego Obrony Powietrznej Kraju w Poznaniu-Krzesinach, służył jako pilot myśliwca i instruktor w - sformowanym w 1952 roku w Krzesinach i przeniesionym na przełomie 1953/1954 roku do Debrzna - 11. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego. Na początku lat 60-tych, kapitan Antoni Bakiewicz, znalazł się w elitarnej grupie polskich pilotów, którzy mieli uczestniczyć - poprzez odbyte szkolenia w Związku Radzieckim - we wdrażaniu nowoczesnych maszyn w Polsce i późniejszym szkoleniu absolwentów Oficerskiej Szkoły Lotniczej z Radomia. W 1966 roku, w pułku pojawiły się pierwsze
samoloty naddźwiękowe MiG-21 F-13, na których szkolił się u naszych wschodnich sąsiadów Babkiewicz. Jego talent i pasję do latania od razu dało się zauważyć. Był jednym z pierwszych Polaków, którzy w doskonały sposób opanowali pilotaż na tych maszynach i zdobyli uprawnienia instruktorskie. Po powrocie do kraju, pilot trafia do 11. PLM, który otrzymuje nowy numer - 9. PLM - i maszyny MiG-21PF i MiG-21PFM, które - wypierając starsze MiG-i-19PM - stają się podstawowymi samolotami w pułku. Kapitan Babkiewicz - wspólnie z kpt. Adamem Markowiczem - odegrał kluczową rolę we wprowadzaniu nowinek związanych ze szkoleniem pilotów pułku na ponaddźwiękowych samolotach. "Wiedzę praktyczną przekazywali nam piloci przeszkoleni w ZSRR, czyli kapitanowie Adam Markowicz i Antoni Babkiewicz. (...). W ramach oszczędności, ale też eksperymentu na żywym ludzkim organizmie, nie zakupiono wtedy samolotów dwumiejscowych. Mieliśmy jedynie istny przekaz przez tych, którzy zostali przeszkoleni. Uczyliśmy się latać po kręgu na UT MiG-15 tak, aby później wiedzieć, jak budować krąg na nowych MiG-21" - wspominał po latach Wacław Rozmianiec - jeden pilotów grupy szkolonej w Debrznie. W trakcie instruktarzu i służby operacyjnej w pułku, Antoni Babkiewicz podjął również zaszczytne studia wojskowe, uzyskując tytuł oficera dyplomowanego. Niedługo potem, został awansowany na podpułkownika i oddelegowany do współpracy z dowództwami innych jednostek lotniczych w kraju. W ten sposób trafił m. innymi do 62. Pułku Lotnictwa Myśliwego w Poznaniu-Krzesinach, gdzie jego dowódcą został mjr. pilot Kazimierz Krata. Wykonując zadania szkoleniowo-kontrolnymi w rodzimym pułku, stał się jednocześnie wybitnym i niezwykle cenionym oficerem szkoleniowym załóg innych pułków w całym kraju. W kolejnych latach, Antoni Babkiewicz i jego koledzy, zaczęli loty na najnowszych wersjach samolotu MiG-21. Piloci zaczęli zasiadać w kabinach m. innymi MiG-ów 21U, MiG-ów 21PFM oraz MiG-ów 21US. Niedługo po kolejnym przeformowywaniu pułku w 1973 roku, trafia do niego 34-letni wówczas pilot Romuald Rejewski....
![]() |
| Piloci 11. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego (trzeci od lewej Antoni Babkiewicz), 1966 r. (Fot. zbiory autora). |
Początkowo nic nie zapowiadało, że - urodzony w Bydgoszczy chłopak - zostanie w przyszłości znakomitym lotnikiem, ponieważ w 1958 roku ukończył Technikum Budowy Dróg i Mostów w Toruniu. Dopiero kiedy zdecydował się na złożenie podania do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, jego droga życiowa nabrała sensu. OSL ukończył, jako prymus w 1962 roku, zdobywając kwalifikacje na pilota 3 klasy lotnictwa wojskowego. Rejewski swoją karierę pilota wojskowego rozpoczął w 26. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego Obrony Przeciwlotniczej Kraju w Zegrzu Pomorskim, gdzie był kolejno pilotem, starszym pilotem, dowódca klucza lotniczego i nawigatorem eskadry, latając na samolotach Lim-2, Lim-5 i oczywiście MiG-21. Następnie - w latach 1966-1969 - studiował w Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Rembertowie, którą ukończył z wyróżnieniem. Zaraz potem został skierowany do 34. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego OPK w Gdyni-Babich Dołach, gdzie został zastępcą dowódcy eskadry lotniczej. W 1973 roku zostaje dowódcą eskadry, a następnie zostaje zastępcą do spraw liniowych dowódcy w 11. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego OPK we Wrocławiu. Rok później podobną funkcję pełnił już w 62. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego OPK w Poznaniu-Krzesinach, gdzie poznaje - będącego pilotem 1. eskadry - Antoniego Babkiewicza. W lipcu 1975 roku Romuald Rejewski zostaje dowódcą Pułku w randze podpułkownika. Jeszcze tego samego roku, obaj piloci odbierają w pułku nowe typy maszyn: samolot szkolno-bojowy TS-11 "Iskra" i lekki samolot łącznikowy PZL 103 "Wilga" 35. W tym samym okresie, podpułkownik Rejewski wpadł na pomysł, aby zaprojektować odznakę pułku, która nawiązywała do przedwojennych tradycji poznańskich jednostek lotniczych. Przedstawiała ona wizerunek kruka stylizowanego na kształt samolotu odrzutowego. Następnie - w lipcu 1975 roku - wraz z kolegami, uczestniczył w ostrych strzelaniach bojowych (tzw. bojowego zastosowania uzbrojenia) na poligonie w w rejonie Aszułuk pod Astrachaniem w ZSRR. Dowodzony przez ppłk. dypl. pilota Romualda Rejewskiego pułk, uzyskał w tych prestiżowych ćwiczeniach, najwyższą możliwą wówczas ocenę celującą. Wynik ten był przez lata opisywany przez specjalistów, jako niezwykły wyczyn, ponieważ ćwiczenia odbywały się w ekstremalnych warunkach. Strzelanie odbywało się w trudnym środowisku półpustynnym, podczas którego temperatury nierzadko przekraczały 40-45°C, co miało ogromny wpływ nie tylko na biorących w nim udział ludzi, ale także na sprzęt. Warto tutaj zaznaczyć, że dzięki temu wynikowi, 62. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego znacząco zyskał w strukturach całego Układu Warszawskiego....
![]() |
| Odznaka pułku zaprojektowana przez ppłk. Rejewskiego. (Fot. https://pl.wikipedia.org/wiki/). |
![]() |
| Piloci na tle swoich maszyn na lotnisku w Krzesinach. (Fot. https://cyryl.poznan.pl/). |
Zawrotne kariery podpułkowników Babkiewicza i Rejewskiego przerwała w 1977 roku katastrofa lotnicza w której obal zginęli. Kiedy 7 czerwca 1977 roku przed południem, zajmowali miejsce w kabinie samolotu myśliwskiego MiG-21US o numerze bocznym 4609, nie sądzili, że podzielą losy swoich kolegów, którzy pilotując MiG-i 21, stracili życie w katastrofach lotniczych rodzimej jednostki. Poprzednie katastrofy utkwiły w głowie zwłaszcza Babkiewiczowi, który doskonale pamiętał swoich zmarłych tragicznie kolegów: pilota Romana Jana Kałamoniaka (zginął w katastrofie MiG-a 21F-13 w 1966 roku) i porucznika Andrzeja Lewandowskiego (zginął w katastrofie MiG-a 21F-13 24 lutego 1969 r.).
Obaj piloci brali wówczas udział w ćwiczeniach polegających na symulowanym ataku na cele naziemne. O godzinie 12:30, podczas jednego z dynamicznych manewrów wykonywanych tuż nad ziemią, załoga doprowadziła do tzw. przeciągnięcia maszyny. Błąd ten polegał na nagłym spadku siły nośnej samolotu i wzroście oporu aerodynamicznego, do którego dochodzi w wyniku przekroczenia krytycznego kąta natarcia skrzydła. Manewr ten doprowadził do utraty kontroli maszyny i gwałtownego jej opadania w tzw. korkociągu płaskim. Ponieważ wysokość podczas tego manewru była niewielka, piloci nie mieli szans na podjęcie próby wyprowadzenie myśliwca ze spadku, ani też na ratowanie się poprzez uruchomienie katapulty. Samolot MiG-21US (nr. 09685146, dostarczony w 1970 r.) runął na ziemię w kompleksie leśnym na południe od ulicy Głuszyna w Poznaniu. Obserwujący te dramatyczne chwile do samego końca mieli nadzieję, że - ze spadającego, jak liść na wietrze samolotu - obaj piloci zdołali się katapultować. Niestety, niebo na którym nie widać było czas spadochronów, pojawił się jedynie słup czarnego dymu. Obaj doświadczeni piloci - ówczesny dowódca 62. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego, 36-letni ppłk. dypl. pilot Romuald Rejewski i 45-letni zastępca dowódcy ppłk. pilot Antoni Babkiewicz - zginęli na miejscu....
Na miejsce katastrofy natychmiast udały się liczne służby, w tym także powołana przez Ministerstwo Obrony Narodowej specjalna komisja, mająca za zadanie ustalenie technicznych i/lub ludzkich przyczyn katastrofy i zabezpieczenie wraku. Eksperci badający wypadek, po przeanalizowaniu dowodów w sprawie, przesłuchaniu świadków i ekspertyzie wraku, wykluczyli awarię techniczną zespołu napędowego i systemów sterowania. Stwierdzono natomiast, że do katastrofy przyczynił się błąd ludzki: "Przyczyną katastrofy był błąd pilotażu, wynikający z wprowadzenia samolotu w krytyczny i niebezpieczny reżim lotu (tzw. podkrytyczne kąty natarcia) podczas agresywnego manewrowania na małej wysokości".
W trakcie, kiedy komisja ustalała przyczyny katastrofy, zajmowano się odbudową struktury dowodzenia w 62. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego, który odgrywał kluczowa rolę w systemie Obrony Powietrznej Kraju. Zmarłego tragicznie ppłk. dypl. pilota Romualda Rejewskiego (odznaczonego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi) zastąpił mjr. pil. Jan Waliszkiewicz, który dowodził pułkiem do 1980 roku.
W kolejnych latach miejsce katastrofy postanowiono upamiętnić poprzez ustawienie kamienia w tablica pamiątkową. Wówczas wokół pomnika, widać było jeszcze ślady pożaru oraz dziesiątki fragmentów zniszczonej maszyny. Niestety po jakimś czasie - ze względu na zakaz związany z poruszaniem się po drodze leśnej prowadzącej do miejsca katastrofy - kamień pamiątkowy przeniesiono na najbliższą drogę leśną, której nie obejmował taki zakaz. Dzisiaj w tym miejscu - oprócz wspomnianego kamienia z tablicą informacyjną - znajdują się dwa metalowe krzyże opatrzone tabliczkami:
Ś.P. płk*. dypl. pilot Romuald Rejewski ur. 21.10.1940 r., dowódca J.W. 2452, zginął śmiercią lotnika dnia 7.06.1977 r..
Ś.P. płk. pilot Antoni Babkiewicz ur. 13.06.1931 r., z-ca D-cy J.W. 2452, zginął śmiercią lotnika dnia 7.06.1977 r..
* - obaj lotnicy zostali pośmiertnie awansowani do stopnia pułkownika.
Niestety w późniejszych latach, w bazie lotniczej w Krzesinach, doszło do kolejnych dwóch śmiertelnych wypadków: 23 grudnia 1983 i 20 listopada 1992 roku. Oba wypadki dotyczyły samolotów MiG-21PFM.
We wszystkich latach, w których eksploatowano radziecki samolot myśliwski MiG-21 zwany przez pilotów "ołówkiem", doszło do około 90 wypadków i katastrof. Śmierć poniosło w sumie 44 pilotów i 3 osoby na ziemi....
Wszystkie zdjęcia - o ile nie oznaczono tego inaczej - pochodzą ze zbiorów autora, współczesne wykonano w lipcu 2026 r.





.jpeg)
.jpeg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz